Są miejsca, w których mieszają się światy.
Astrale tańczą z fizycznymi, czasem przywdziewając ciała umrzyków. Lub to, co z nich zostało.

Jednym z nich – z tych miejsc, znaczy – jest Kraniec Rzeczywistości…
Powiało jesienią…- smętnie pomyślał Bronisław Zdechlak. – Zimno mnie przeleciało po kościach! – zawołał do swojaków. – Czas jakąś rejzę przedsięwziąć!
– Nie trza będzie daleko chodzić, Panie! – zawołał Umarlak Mały. – Toć widać, że Franciszek Kościej ze swymi nadciąga! Bitka będzie, że hej!
To już piąte szachy w moim wykonaniu. Jako że uwielbiam Pana Śmierć z powieści Terrego Pratchetta, trudno mi się odczepić od tego tematu 🙂 A zatem mamy tutaj Kraniec Rzeczywistości, a raczej jego ułomek, o wymiarach 36,5×50 cm. Mamy figurki, każdą kompletnie niepowtarzalną o wzroście od 5 do 9 cm. Mamy również pudełko na owe figurki, wyklejane flokiem, wypalane i ręcznie malowane. Bardziej szczegółowe opisy i wymiary – pod zdjęciami. Do szachów dodaję oczywiście certyfikat niepowtarzalności. 

There are places where the worlds mix. Astrals dance with the physical, sometimes donning the body of the dead. Or what’s left of them.

One of them – from these places, means – is the End of Reality …
It was autumn … – Bronisław Zdechlak thought sadly. – It’s cold on my bones! – he called to the familiars. – Time to undertake a brawl!
“We will not walk far, Lord!” called Umarlak Mały. – You can see that Franciszek Kościej is coming with his people! The brawl will be that hey!
This is the fifth chess in my performance. As I love Mr. Death from the novel by Terry Pratchett, it’s hard to get away from this topic 🙂 Thus, we have here the End of Reality, or rather its fragment, measuring 36.5×50 cm. We have figurines, each completely unique, with a height of 5 to 9 cm. We also have a box for these figurines, stuck with flock, fired and hand-painted. More detailed descriptions and dimensions – under photos. Of course, I add to chess the certificate of uniqueness. 

 
I jeszcze kilka fotek z innego wymiaru…